- Pod warunkiem, ¿e zamieszkasz w swoim pokoju w

którego saczyła sie krew. Postrzał. - Kto to zrobił? - Wyciagnał
małego chromowanego kosza na smieci.
widziałam taka scene w któryms odcinku filmu... jaki on miał
mo¿e James jest jego dzieckiem, owocem nieprawego zwiazku,
133
wyszedł na zewnatrz. W wieczornym powietrzu zaczynała
jakas kobieta - Marla, jak sadził - le¿ała na szpitalnym łó¿ku.
Łagodnie. Jakby naprawde go to interesowało. Słyszała, ¿e
talerzyku. - Nie umiał utrzymac rak przy sobie. - Zaciskajac
- Och, małej Shelby nic nie będzie - usłyszała, jak ojciec mówi to zmartwionej gosposi. - To typowe wariactwa
podejrzewac dyrektora tego domu, duchownego, oskar¿ono
przypomne sobie wiecej.
Zapomnij o nim. Patrzyła przez okno na basen. Na tafli wody tańczyły promienie słońca, rozproszone przez gałęzie
Dlaczego chciałes sie ze mna spotkac?

głowę na zewnątrz. - Co jest, Shep? - zawołała.

Shelby, słyszałem, że wróciłaś do miasteczka. Ile to już czasu? Jakiś tydzień? - Patrzył na nią, na jej pogniecioną
jak ryba wyjeta z wody.
- Wszystko jest w dokumentach. - Znowu ziewnął i w tym momencie otworzyły się drzwi. Stanęła w nich siostra

- I nie zapomnij o Rossie McCallumie.

195
Niestety, drzwi były zamkniete na klucz i zasuwe. Nie bedzie
samochodem z Pam Delacroix. Nie wie dokad ani po co, nie

przerażenie pojawiło się na pucołowatej twarzy Lydii. Shelby wybuchnęła śmiechem i ucałowała ją w policzek. -

Cholera, czy ten facet zasnął? A może nie żyje?
szepneła jej tesciowa.
- Ale w koncu odzyska pamiec?